>> >> Czego można się spodziewać po IPO w 2016 roku

Czego można się spodziewać po IPO w 2016 roku

Anonim

Wiosna rozwija się we wszystkich zakątkach kontynentu, a wielu inwestorów ma nadzieję, że przełamie ona głębokie zamrożenie na Wall Street. Pierwsza styczniowa oferta publiczna nie odbyła się w styczniu, co oznacza najwolniejszy start od IPO od 2008 roku.

Gdyby istniało coś takiego jak groundhog na IPO, zapomnij ujrzeć jego cień - nadal byłby głęboko zagrzebany w jakiejś kupie handlowej.

"Rynek IPO jest w tej chwili absolutnie martwy", mówi John Divine, asystent redaktora na InvestorPlace.com. "Jak zawsze są firmy, które czekają publicznie, ale w tym roku nie było wielu, którzy mogliby zrobić skok".

Przyczyny leżą nie tylko na giełdach w kraju, ale również na całym świecie. "Podczas gdy rynki widziały miłe uderzenie ze swoich niskich poziomów w lutym, myślę, że będzie trwało bardziej trwałe wiec - i pewien poziom pewności, że Chiny osiągnęły pewien poziom stabilności - zanim Wall Street naprawdę będzie miała tolerancję na ryzyko, aby wesprzeć solidny rynek IPO "- mówi Divine.

"Wartość kapitału własnego firmy jest powiązana z gotówką, którą może wygenerować teraz iw przyszłości", mówi Bob Blee, szef działu finansów korporacyjnych w Silicon Valley Bank w Palo Alto w Kalifornii. "Zmiany w prognozach gospodarczych na świecie powodują niepewność w przyszłych przepływach pieniężnych firmy i dodają kolejną warstwę złożoności do analizy wyceny."

Jeśli sytuacja w Chinach jest wstrząśnięta amerykańskimi firmami mającymi nadzieję na upublicznienie, wyobraź sobie, co robi w PRL.

"Ciekawe, czy transakcja firm technologicznych z Chin w ogóle się nie zmieni" - mówi Alan Seem, partner w Shearman & Sterling w Menlo Park w Kalifornii. "Pojawiło się oczekiwanie, że IPO Alibaba (giełda: BABA) rozpocznie nowe zainteresowanie debiutami w Chinach, ale nigdy tak naprawdę nie doszło do skutku". W rzeczywistości, rekordowa sprzedaż Alibaby, wynosząca 25 miliardów dolarów, była jak dotąd spustoszeniem, a notowania giełdowe były teraz o prawie 25 procent niższe niż w pierwszym dniu handlu.

Aby usłyszeć wiele informacji od obserwatora rynku, IPO w tym roku może równie dobrze oznaczać Ignore Precarious Opportunities.

"Na podstawie wyników spółek z IPO w 2015 roku osobiście nie zainwestowałbym w IPO" - mówi Chris Hewitt, partner w kancelarii Tucker Ellis w Cleveland. "Prawie 77 procent firm, które pojawiły się w 2015 r., Ma ceny akcji poniżej ceny ich IPO, a ogólny zwrot z akcji IPO wyniósł 2 procent w 2015 r."

Hewitt przytacza przykład Shake Shack (SHAK), który został opublikowany w styczniu 2015 roku. Dynamiczny performer do maja, akcje SHAK spadły o ponad 25 procent w ciągu ostatnich sześciu miesięcy, obecnie poniżej 36 USD na akcję.

Potencjalny publiczny debiut niektórych spółek nadal generuje entuzjazm inwestorów. "Niektóre duże firmy z ogromnymi wycenami w sektorach stycznych do technologii, takich jak Uber, Airbnb i Snapchat, są na uboczu" - mówi Jeffrey Zucker, anioł inwestor i współzałożyciel Green Lion Partners w Grand Junction, Colorado . "Ale jest mało prawdopodobne, aby pojawiły się publicznie, dopóki rynek nie będzie bardziej stabilny."

Żadna z tych firm nie znajduje się w pobliżu slam dunk. Firma Uber jest lepsza, zauważmy: serwisowa usługa odbioru pasażerów ma coraz większą konkurencję ze strony firm takich jak Lyft. W tym sektorze są nawet monety do kopiowania, "Uberification".

"Square (SQ) jest dobrym przykładem hype dołączonego do technologii IPO", mówi Gary Tsarsis, asystent kliniczny w Katz University of Pittsburgh University of Pittsburgh School of Business. "Mieli bardzo dobry produkt około trzy do czterech lat temu, był nowatorski, nowy, prosty w użyciu i zyskał dobrą opinię z ust do ust, ale w ciągu ostatnich kilku lat inne firmy wyszły z podobnymi technologiami, zmniejszając tym samym przewagę konkurencyjną Square. "

W jaki sposób zwykły inwestor wie, kiedy należy wziąć udział w nurkowaniu IPO? "Po prostu tak nie jest", mówi Gregory Sichenzia, członek założyciel Sichenzia Ross Friedman Ference, firmy prawa papierów wartościowych w Nowym Jorku. "Zyski z IPO w 2015 r. I pierwszy kwartał 2016 r. Były ujemne, a inwestorzy z wysoką tolerancją na ryzyko i podstawową znajomością rynku lub rynków, w które inwestują, lepiej nadają się do oceny IPO niż ci, którzy są przeciętnymi inwestorami".

"IPO generalnie są wyższe na krzywej ryzyka - i jest to szczególnie ważne w przypadku firm technologicznych i biotechnologicznych" - mówi Neil Dhar, amerykański lider grupy praktyk PricewaterhouseCoopers na rynkach kapitałowych. "Jednak w otoczeniu o niskich stopach procentowych firmy te są bardziej zainteresowane inwestorami ze względu na wyższe zyski z nimi związane."

Jeśli chodzi o ograniczanie ryzyka, Dhar mówi: "Firmy z dobrymi historiami wzrostu, silnymi zespołami zarządzającymi i podstawami zawsze będą dobrze radzić sobie na rynku."

Przynajmniej tak powinno działać. "Box i Etsy są pierwszorzędnymi przykładami wyczekiwanych, nie można przegapić IPO w zakresie technologii od 2015 roku, które, no cóż, brakowało" - mówi Jeffrey Goldberger, partner zarządzający KCSA. A jeśli w 2016 r. Nie udało się wdrożyć technologii IPO, wskazuje to na dobry powód: wiele firm "przyciągnęło ogromną ilość kapitału prywatnego, co z kolei zapewnia tym firmom dłuższy wybieg na rozwój działalności bez konieczności polegania na publicznym rynki w celu sfinansowania swoich celów wzrostu. "

Nano Dimension (NNDM) to jedna firma technologiczna, która właśnie ominęła tradycyjną trasę IPO. Izraelska firma zajmująca się drukowaniem trójwymiarowym wykorzystywała transakcję "private investment in public equity". Akredytowani inwestorzy mogą kupować akcje zdyskontowane, co z kolei zapewnia finansowanie.

Nano Dimension rozpoczął handel na rynku Nasdaq w dniu 7 marca. "Dla nas czas na naszej liście NASDAQ nie może być bardziej optymalny", mówi CEO Amit Dror. "To miejsce dla dojrzałych firm i mimo, że mamy wstępne dochody, wierzymy, że istnieje możliwość zwiększenia skali".

Tymczasem nie ma czegoś takiego jak obietnica wiosny w Kraju IPO, choć zawsze jest możliwe, że sytuacja się nagrzeje w ciągu roku.

"Rynek IPO prawie zanikł, po co jest publicznie dostępny na wyjątkowo niestabilnym rynku napędzanym przez środowisko o wolniejszym popycie?" - mówi Rebecca Corbin, założycielka i partner zarządzający w Corbin Perception, firmie zajmującej się badaniami i relacjami z inwestorami w Hartford w stanie Connecticut. "Firmy prawdopodobnie czekają, aż spadnie kurz zarobków, a szersze czynniki makro ulegną zmniejszeniu. Prawdopodobnie nie zobaczycie silnego rynku IPO, dopóki nie poprawi się ogólny sentyment inwestorów."