>> >> Hillary Clinton vs. Donald Trump: Oto jak Wall Street to widzi

Hillary Clinton vs. Donald Trump: Oto jak Wall Street to widzi

Anonim

Hillary Clinton kontra Trump (The Associated Press)

Nic w tym szalonym i zwariowanym prezydenckim roku kampanii nie jest normalne. Jak zatem wpłynie to na rynki finansowe? Czy utrzymają się zwykłe wzory, czy może wszystko wisi w powietrzu?

"Dane statystyczne powiedzą nam, że wybory prezydenckie są długie, szczególnie gdy operator zasiedziały nie może lub nie może być obecny na reelekcję, mają tendencję do obawy i ryzyko spadku" - mówi Jim Barnash, certyfikowany planista finansowy z Wealth Financial Group w Buffalo Grove., Illinois.

"Inwestorzy i Wall Street nie mają pewności co do przyszłości ... Wraz z (Donaldem) Trumpem i (Bernie) Sanders w tegorocznym wyścigu niepewność wzrosła."

Perspektywa historyczna. Historia ujawnia pewne wzorce związane z kampaniami prezydenckimi. Średnia przemysłowa Dow Jones powróciła średnio o 10, 1 procent w latach wyborów prezydenckich od 1912 do 2012 roku, mniej więcej tyle samo, co w średnim roku, według badań profesora finansów z Wharton School, Jeremy'ego Siegela, autora bestsellera "Zapasy dla długi bieg."

Ale w otwartych wyborach, kiedy żaden urzędnik nie jest uruchomiony, Dow zwrócił zaledwie 2, 1 proc. Najwyraźniej inwestorzy martwią się, gdy nie wiedzą, w jaki sposób rząd będzie kierować polityką gospodarczą i regulacyjną.

Eksperci szybko dodają, że dane są zbyt skąpe, aby cokolwiek zrobić, ponieważ w ciągu tych 100 lat było tylko osiem otwartych wyborów. Wyniki były bardzo zróżnicowane, od 33 procent straty w 1920 r. Do 49 procent zysku w 1928 r. Inne wydarzenia często przytłaczały wszelkie wpływy polityki prezydenckiej - 31 procent straty w 2008 r. Było wyraźnie związane na przykład z kryzysem finansowym. Również liczby różnią się nieco w zależności od okresu.

Każdy rok prezydenckiej kadencji ma swój własny trend, mówi Michael Brady, prezes Generosity Wealth Management w Boulder, Colorado. "Historycznie, pierwszy rok czteroletniej kadencji to najniższy średni zwrot, a drugi rok jest nieco wyższy, trzeci rok jest znacznie wyższy, a czwarty rok, rok wyborów, drugi najniższy po pierwszym roku, " on mówi.

Tak więc zgodnie z tym wzorcem tegoroczne i przyszłe lata byłyby stosunkowo słabe. Nie oznacza to, że rynki będą słabe - tyle tylko, że mogą nie osiągnąć tak dobrze, jak w drugim i trzecim roku.

Brady zauważa także, że od 1900 r. Zapasy spadły średnio o 1, 2 proc. W ostatnim roku ośmioletniej prezydencji, w której jesteśmy dzisiaj. Ale 44 procent czasu, ósmy rok prezydentury zbiegł się z pozytywnym rokiem na Wall Street.

Trzymaj się, rzeczy stają się wyboiste. Więc do czego dodają wszystkie te dane? Ogólnie rzecz biorąc, wspiera to stare powiedzenie, że rynki nie lubią, gdy przyszłość jest wyjątkowo mroczna.

Jeśli tak, rok 2016 może być szczególnie porywający dla nerwów. Choć Trump wygląda na silniejszy od tygodnia, wciąż nie jest jasne, czy ten bluźnierczy biznesmen będzie miał wystarczającą liczbę delegatów, by zszyć nominację w pierwszym głosowaniu Republikańskiej Konwencji Narodowej.

Nawet jeśli Trump zostanie republikańskim kandydatem, jego brak doświadczenia w urzędach publicznych i zmienne oświadczenia pozostawiają niezwykle duże wątpliwości co do jego polityki gospodarczej i finansowej.

"Dwóch z pozostałych kandydatów, Trump i Sanders, obiecuje znaczące zmiany w polityce" od czasów Obamy, mówi Paolo Pasquariello, profesor finansów w Ross School of Business Uniwersytetu Michigan. "Jednak obaj nie wydali szczegółowych oświadczeń na temat wielu aspektów swojej polityki gospodarczej."

Przywódca Demokratów Hillary Clinton jest bardziej znaną liczbą. Wyniki badań opinii publicznej pokazują, że Clinton prawdopodobnie pokona Trumpa w listopadzie, co zmniejsza niepewność, mówi Pasquariello. "Ostateczny wynik trwającego cyklu prezydenckiego nie wydaje się być poważnie wątpliwy - administracja Clintona" - mówi.

Pasquariello przewiduje niestabilny rynek do dnia wyborów, a następnie "względny spokój" zgodny z przeszłymi wzorcami.

Najważniejsze dla inwestorów. Czy kampania prezydencka ma wpływ na rynki, które należy traktować poważnie? Czy jest to po prostu zabawny sidehow?

"Z pewnością inwestorzy to rozważają" - mówi Barnash. "Kiedy inwestorzy patrzą na ogólną gospodarkę, kto stanie na czele największej potęgi ekonomicznej świata i jaką politykę będą chcieli wprowadzić definitywnie powoduje ... niepokój."

Jednak nie jest rozsądnie zakładać, że jakikolwiek dany rok, szczególnie tak niezwykły jak ten, będzie przewidywalny. Kampania prezydencka nie tylko "zwariowała", mówi Alan Dole, menedżer ds. Bogactwa w Equity Concepts w Richmond w stanie Wirginia, ale także inne czynniki są niezwykłe.

"Jesteśmy w punkcie w historii, w którym nigdy wcześniej nie byliśmy" - mówi. "Kiedy patrzysz na historyczny wykres wydarzeń z różnych prezydencji, nigdy nie było takiej prezydencji, w której mieliśmy dług w wysokości 19 bilionów dolarów." "Nigdy nie było prezydencji, gdzie byłby duży podział na ludzi zarabiających" (duży) dochód i ludzie walczący ... Nigdy nie było prezydencji, gdzie świat wygląda tak, jak teraz. "

Sukcesy prezydenta na pewno mają znaczenie dla spekulantów skupionych na krótkoterminowych wahaniach na rynkach, a ci gracze mogą założyć się, że niezwykle wysoki poziom niepewności w roku wyborczym może sprawić, że reszta w tym roku będzie wyjątkowo stroma.

Ale zwykli inwestorzy - ludzie z długoterminowymi zasobami na studia i emeryturę - prawdopodobnie nie powinni zbytnio się tym zajmować, mówi Jim Kee, prezes i główny ekonomista w South Texas Money Management w San Antonio.

"Ceny rynkowe w tym, co poznawalne", mówi. "Aby więc być oportunistą, trzeba by wiedzieć, z góry, kto wygra, i, dwa, wiedzieć, ile tego już jest wycenione na rynek." Nie ma dowodów na to, że ktoś ma tego rodzaju wiedzę.

Zaleca pozostanie kursowi: "Z punktu widzenia inwestycji, nie ma tu wystarczająco dużo danych, aby podejmować decyzje, które odbiegają od długoterminowego planu inwestycyjnego."