>> >> The Disconnect Between the Economy i Wall Street

The Disconnect Between the Economy i Wall Street

Anonim

Ugh! Wydaje się, że świat finansowy zdążył rozwinąć dysonans poznawczy. Z jednej strony gospodarka powoli, ale z pewnością się poprawia. Z drugiej strony inwestorzy wydają się zdenerwowani, jak uzależnieni czekający w agonii na kolejną naprawę.

Może to być mylące, ale oto, co musisz wiedzieć.

Gospodarka jest coraz lepsza. Sytuacja gospodarcza w Stanach Zjednoczonych nie jest tak silna, jak się spodziewaliśmy, ale nie oznacza to, że jest coraz lepsza. Jest kilka obiecujących znaków.

Korporacje nadal zatrudniają pracowników i robią to miesiąc po miesiącu. Według Amerykańskiego Biura ds. Spisu Ludności gospodarka już w najdłuższym okresie odnotowuje wzrost zatrudnienia. Niewiele wskazuje na to zakończenie.

Podobnie sprzedaż samochodów i lekkich ciężarówek stale rośnie. Konsumenci w USA kupili pojazdy w marcu w tempie rocznym przekraczającym 17 milionów.

Według danych Federalnego Banku Rezerw Federalnych w St. Louis, budownictwo mieszkaniowe podąża za podobnymi trendami: nowe domy jednorodzinne sprzedają się w styczniu w ujęciu rocznym w wysokości 444 000 funtów.

Wzrost w tych obszarach to dobra rzecz. "To silny rdzeń" - mówi Matt Lloyd, główny strateg inwestycyjny w firmie doradczej Advisors Asset Management z siedzibą w Monument Colorado.

Jednak wzrost jest anemiczny w porównaniu z kryzysem finansowym - zwroty po takich wydarzeniach wydają się wolniejsze, mówi Lloyd.

Firmy są ostrożne. Homebuilders chcą się upewnić, że nie budują zbyt wielu nowych jednostek, z obawy przed złapaniem w inny zastój nieruchomości. W przeciwieństwie do każdego innego ożywienia gospodarczego od końca II wojny światowej, rynek mieszkaniowy odegrał stosunkowo niewielką rolę w pobudzaniu wzrostu tym razem.

Mimo to, choć gospodarka wygląda powoli, jest to ostry kontrast z niestabilną giełdą.

Inwestorzy są nerwowi i nerwowi. Indeks Standard & Poor's 500 spadł o ponad 10 procent w pierwszych pięciu tygodniach 2016 roku, a następnie zyskał prawie 8 procent w ostatnim miesiącu. Pod wieloma względami spadek ten przypominał wyprzedaż masową w sierpniu, kiedy wielu inwestorów przekonało się, że wzrost w Chinach zwalnia. Tym razem niepokój był częściowo związany z ciągłą wyprzedażą cen ropy naftowej, która jest postrzegana jako czołówka ekonomicznego zdrowia w globalnej gospodarce.

To nie jedyne problemy dla inwestorów. Jest również jasne, że Rezerwa Federalna wycofuje się z okresu bardzo dużego zaangażowania w gospodarkę i rynki.

"W kraju subtelny podtekst jest taki, że dotarliśmy do końca" Greenspana "- mówi Joe Brusuelas, główny ekonomista RSM, profesjonalnej firmy usługowej w Nowym Jorku, nawiązującej do wcześniejszych wysiłków Fed w celu wsparcia Wall Street poprzez politykę . To pozwoliło dużym instytucjom na podjęcie dużego ryzyka ze świadomością, że rząd przyjdzie mu na ratunek.

Ten model zakończył się ogromnym ratunkiem bankowym ze strony Skarbu USA w czasie kryzysu finansowego.

Ten okres jest już wyraźnie zakończony. Jeśli stracisz zakład finansowy, jesteś prawie sam, nawet jeśli twoja firma się rozwali. Przynajmniej tak uważają handlowcy, inwestorzy i spekulanci.

Inwestorzy obawiają się kolejnego upadku. Poza USA niektóre kraje mogą nie być w stanie poradzić sobie z kryzysem finansowym. Inni widzą ostrożność inwestorów w wyniku traumy wywołanej kryzysem finansowym.

"Duchy 2008 roku nadal prześladują nas", mówi Bill Stone, główny strateg inwestycyjny PNC Asset Management Group. "Częściowo dlatego, że tak naprawdę nigdy nie uniknęliśmy okresu niskich stóp procentowych".

Fed podniósł koszt pożyczania tylko raz od czasu zakończenia kryzysu finansowego. Mówi, że będzie podejmował dalsze ruchy ostrożnie z obawy, że agresywne działanie może spowodować pogorszenie gospodarki.

Jednak w opinii niektórych inwestorów niskie stopy procentowe wiążą się z kryzysem i do czasu normalizacji stóp prawdopodobnie utrzyma się negatywne skojarzenie.

Do tego dochodzą istotne problemy za granicą, które niepokoją inwestorów. Negatywne stopy procentowe zostały wprowadzone przez Japonię i Europejski Bank Centralny w celu przyspieszenia tych spowolnionych gospodarek.

Bez względu na to, czy inwestorzy zdołają szybko zareagować na niepokój, to jednak dopiero wtedy, gdy rynek będzie niepewny.